Norwegia, cz. 5 Bergen, Bryggen

Nie będę tu dużo pisać, bo wolę jednak pokazać. Te wąskie uliczki, zapach starego drewna, sklepiki, galerie sztuki, ale to, co naprawdę zachwyca, to fakt, że te wszystkie budynki w ogóle stoją. One są tak krzywe, że wieża w Pizzie może się uczyć, bo jeszcze wiele przed nią 🙂

Dlaczego jest na liście UNESCO? Proszę bardzo. LINK i LINK. Dlaczego o tym piszę? Bo spotkaliśmy (później) parę z Polski, która nie weszła między uliczki, nie przeszła się w głębi (my też nie przeszliśmy całości, ale doszliśmy do wewnętrznego dziedzińca), bo nie wiedziała, że można. Można, nawet trzeba i warto! Bryggen to nie tylko przednia linia budynków, a naprawdę małe stare miasto utrzymane w niesamowicie realistycznie utrzymującym ówczesny charakter stanie. Sklepiki wkomponowane w styl zachowują klasę i poziom, jaki szybko nauczyłam się, że cechuje Bergen i okolice. Dlaczego tak jest, opowiem przy innej notce, gdzie opowiem o naszej gospodyni z Airbnb. Idziemy:

Tak naprawdę dopiero po zdjęciach widzę, jak pochmurny był to dzień.

Przy okazji trafiliśmy na Bergen Canonball. Furki, dla rzadkiej odmiany, nieelektrycznie 🙂

Rano Targ Rybny, potem Bryggen, potem Floyen a potem zamek królewski i jedzone na Street Food Festival.

Na Street Food Festival trafiliśmy gonieni głodem i zimnem. 11 St. w Bergen to jak około 0 St w Polsce. Dla Norwegów prawie lato, dla mnie mniej. Miałam ze sobą szalik, ale okazało się, że i tak marzłam. ON zaszalał i kupił mi wełnianą opaskę. Kocham ją, bo jest ciepła, hand made i gryzie. Niestety jest z norweską flagą, a ja mam zimową kurtkę z norweską flagą na ramieniu i w całości jestem bardziej norweska niż cała reprezentacja Norwegii. Trudno. Ważne, że było mi ciepło.

A, Steet Food Fertival – na stoisku Daily Pot pracowała Polka. Słysząc naszą rozmowę w kolejce powitała nas „dzień dobry”. Opowiedziała, co ma, z dumą dodając, że wszystko jest vege, po JEGO twarzy widziałam, że chciał uciekać, ale nie pozwoliłam na to i słusznie, bo jedzenie okazało się naprawdę mega dobre. Wróć jeszcze! W kolejce przed nami stali ludzie, którzy usłyszawszy jej „dzień dobry” zapytali łamaną polszczyzną „dzień dobry, czy to jest vege?”

Mówię do niej, że coraz więcej Norwegów uczy się polskiego, na co odparła „Tak, tylko nie wiem czemu?”

Świat się zmienia.

W tym miejscu zatrzymajmy się jeszcze w katedrze też z ok. 1100 roku. Piękne wnętrze:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.