Norwegia. cz. 3 Bergen – Floyen.

Plan był taki, że jeden dzień chodzimy po Bergen, drugi płyniemy na fiordy, trzeci powrót.

Bergen. Wstajesz i wiesz.

To co trzeba zobaczyć, to oczywiście Bryggen (ale serio, to trzeba zobaczyć i o tym też będzie) i mamy 2 punkty widokowe: na wzgórzu Fløyen oraz wyżej na Ulriken

Wybraliśmy Floyen. Oczywiście na początku człowiek sobie myśl „spoko, spoko, jedziemy kolejką”. Dochodzisz do stacji kolejki, patrzysz w górę i stwierdzasz „Ej, ale właściwie nam się nie spieszy, idziemy na piechotę”. I to się okazuje decyzją życia, bo sama droga jest po prostu cudowna.

Idźmy 🙂

W drodze na Floyen.

Tak, zdecydowanie warto wybrać się na piechotę. Spacerem, takim spacerowym tempem idzie się ok. godziny. Z przerwami na zdjęcia i oddech 🙂

To co zauważyłam dość szybko, to obojętność ludzi na pogodę. Naprawdę. Potem się to wyjaśniło, ale o tym przy notce o naszej gospodyni.

Wyprawa na Floyen dała nam w sumie kilka godzin chillowego czasu razem w super klimacie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.