Najbardziej niebezpieczne seriale HBO.

Ten moment, gdy odcinek się kończy. Jeszcze pal licho sezon, ale koniec odcinka to skandaliczny moment w historii kina. Czy tam serialu. Te długie przerwy są irytujące. Kamą. Kto wymyślił cięcie tego na kawałki? Przecież to można jakiejś nerwicy dostać od tego przerywania.

No więc, do rzeczy. O co ten dym?

Poniżej seriale, które przerabiamy z M. jak porąbani, zamiast zająć się czymś pożytecznym, posprzątać planetę, uratować gatunki przed zagładą, czy chociażby wyburzyć ścianę między kuchnią a pokojem, bo się ciągle nie możemy ogarnąć… Dobra. Nieważne.

HBO nas kocha. Serio. Nie wiem jak Was, ale nas cholernie. Bo to musi być miłość, skoro dostajemy :

  1. „GoT.” s8

Chociaż jak na razie, czyli do odcinka 5 jest tak:

#GoT IMO:
1. Nuda. Nuda. Nuda.
2. Nuda. Ziew. Nuuuuda.
3. Nuda. Nic nie widać. Nuda. Nic nie… WOW! WTF? No ok.
4. Hm. Nuda, ale potem w końcu zaczyna się GoT. Igrzyska i mięso. Bye bye Północ. idziemy się pobawić.
5. wszystko bardzo wyraźnie widać. chociaż… niewiele zostało.
6. ?

No ale wiadomo. Ja tam jestem głównie przez smoki. Dobra, cii, ale moim cichym marzeniem było przerażenie ostatnim odcinkiem, w którym Nocny Król głaszcze Ducha. Inne scenariusze byłyby i będą słabe. Jest jak jest.

Pierwsze 7 sezonów było mistrzostwem i na tym pozostańmy.

  1. „Czarnobyl”

Siekiera. Widziałam dopiero dwa odcinki a jestem rozjechana, bo to było nie było serial o moim dzieciństwie. Ciarki na maksa. Chylę czoła przed wszystkimi, którzy wzięli udział w akcji ratunkowej/ naprawczej. Dziękuję, bo dzięki nim my dziś żyjemy.

Ale naprawdę, rzucę na wyrost, że to powinno stać się lekturą szkolną. Właśnie! Ciekawe kiedy seriale i filmy staną się lekturami, bo przecież za x lat książek i tak nikt nie będzie umiał czytać.

  1. „Obsesja Eve”

To jest mój ulubieniec w kategorii, „między nami psychopatami”. Niby nie, a jednak każdy może psychopatą być. I pewnie jest, jak się dobrze zbada. No w każdym razie, serial jest trochę o zabijaniu, a głównie o relacji(ach). Kogo z kim i dlaczego, to sobie sami zobaczcie. Kocham za dialogi, smaczki, miny, zwroty. Aktorskie cudeńko. Mój pieszczoszek.

  1. „Lepsze życie”

Ha. Taka sytuacja, a przecież nie mam dzieci, nie jestem rozwodką, nie jestem aktorką, nawet rodziców już nie mam, przyjaciela geja też nie, generalnie nuda. Więc czemu lubię ten serial? No why? No przecież tam jest kobieta po rozwodzie, sama z trzema córkami i… Chyba chodzi mi o całokształt. I jej podejście. Tak. To chyba to. No lubię.

Czekam jeszcze na kontynuację „Młodego Sheldona”.

Chyba też jednak tajemnicą sukcesu tych seriali u mnie są krótkie sezony. Gdyby coś było w rozciągłości „mody na sukces”, to byśmy się nie zapoznali byli. Pomijam oczywiście oczywistą jakość. Seriale HBO trwają po prostu tule, co trzeba.

A co Was odciąga od ratowania świata?

PS. Żarty żartami, ale dla mnie HBO rządzi. Netflix jest jak młodszy brat, który może kiedyś mu dorówna, a narazie robi jedną dobrą babkę z piasku na 1oo. Sorry.

Z ciekawostek, ostatnio korzystam z YouTube Premium. Bogowie, a myślałam, że nigdy na to nie wpadną. Tak. Youtube bez reklam jest jak spełnienie marzeń. Najlepsza nowość tego roku.

🙂

Zdjęcie : plakat z Obsesji Eve.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.