Opakowania biżuterii ml76

Unboxing contra minimalizm

W Wigilię mnóstwo osób przeżyło chwile zachwytu rozpakowując prezenty. Ach, to otwieranie folii, papierów, kokardek, torebek. Mało kto temu nie chce ulegać.

Zjawisko, które znamy wszyscy od pierwszej okazji, z której dostaliśmy jakiś prezent, albo kupiliśmy coś zapakowanego. Wróć. Nawet nie musi to być nic zapakowanego. Opakowanie dostajemy przecież osobno w postaci markowej torby, która często i tak nie nadaje się do niczego innego. Lubimy to. Lubimy rozpakowywać rzeczy z tych wszystkich kartoników, pudełeczek, folii, papierków, wstążeczek i chwilowy moment zachwytu (chociażby w oczach) zagwarantowany. Lubimy to do tego stopnia, że w internecie spotkamy to jako tzw. #unboxing.

Na czym to polega? Krótkie wyjaśnienie dla niewtajemniczonych: Unboxing to innymi słowy rozpakowanie jakiegoś produktu i pierwsze wrażenia z tego przeżycia.

Jest to szalenie popularne. Jestem starej daty i mam swoje przemyślenia na ten temat, o czym zaraz, ale powiem, że są też wśród youtuberek wyjątki – jak Tati:

Tati i jej kanał na YT  . Tati otwarcie krytykuje ilość opakowań robiąc unboxing. Brawo. Od razu uprzedzę – Tati na pewno nie ma mało kosmetyków i na pewno mało mieć ich nie zamierza, dlatego mając dobre odniesienie do skali, można docenić, że też widzi problem w sposobie pakowania produktów. 

Ostatnio, tak trochę na koniec roku, robiłam porządki w szafkach. Niestety jestem sentymentalna i czasami mam problem z pożegnaniem się z niektórymi rzeczami. Niepotrzebnie, dlatego uczę się bycia sentymentalną bez zbierania zbędnych rzeczy. O tym kiedy indziej. Otóż sporą część szafki zajmowały opakowania po biżuterii, której wcale nie mam dużo, ale opakowań po niej było sporo (na zdjęciu tylko część). Trzymałam je, bo nie miałam sumienia ich wyrzucać, bo to takie ładne. Trzymałam je nie wiedząc w sumie po co.

Jestem zrównoważoną minimalistką w trakcie nauki tej trudnej sztuki, ponieważ  uwielbiam mieć  i wcale nie chcę przestać tak do minimum. Kocham rzeczy dobrej jakości, chociaż już dawno temu postanowiłam kierować się kluczem: jeśli o czym nie pamiętam przy porządkach, to znaczy, że tego nie potrzebuję. Działa. Wolę mieć mniej, ale rzeczy dobrej jakości i w dobrym stanie. Na inne szkoda miejsca i czasu. Ale to dygresja.

Robiąc porządki tym razem postanowiłam w końcu raz na zawsze pozbyć się tych opakowań od biżuterii (nie tylko ich, ale to inna sprawa). Moment rozpakowywania jest taki magiczny i to jest takie miłe, jak coś jest ładnie zapakowane. Wiem  o tym. Nie mówię, przecież, że nie. Ale słowo-klucz to w tym wypadku: moment. Ktoś powie, że można trzymać biżuterię w takim opakowaniu. OK, wówczas zmienia ono przeznaczenie, jeśli jednak po rozpakowaniu opakowanie trafia do szafki, albo od razu do śmieci, to… no właśnie. Ale o tym również będzie dalej. 

Odnośnie opakowań, jest jeszcze jedno, co mnie „boli” – przesyłki. Np. zamawiam mały kosmetyk, albo książkę i dostaję to w wielkim kartoniku wypełnionym różnej postaci plastikiem, foliami i kartonikami w kartonikach. Taki unboxing nie ma w sobie nawet nic miłego. Od pierwszych chwil jest mi nieprzyjemnie, że tak się marnuje zasoby. 

Cokolwiek kupujemy, albo dostajemy jest to bardzo często przesadnie obficie zapakowane. Czemu o tym w o ogóle piszę? Ostatnio weszła dyrektywa, która krótko mówiąc ma eliminować używanie plastiku (Głośno było o eliminacji plastikowych słomek, co mnie zasmuciło, bo pewnie teraz będziemy drenować lasy bambusowe albo inne, chyba że wynajdą szybko dobry zamiennik). Natura i nasze środowisko tonie w plastiku. Co więcej, my w naszych domach i mieszkaniach toniemy w plastiku i opakowaniach i kartonach. Przesadzam?

Nie wiem, wiem natomiast, że  niewygodnie mi z tym, że wytwarza się mnóstwo, ale to mnóstwo opakowań wszelkiej maści, które naprawdę są tylko na moment rozpakowania, bo nie są ani konieczne, ani w sumie potrzebne, jedynie dla tego momentu „wow”. Wiem, sama bardzo, bardzo ten moment czułam kiedyś, dostając czy kupując coś pięknie i przesadnie zapakowane. Co mi się zmieniło? Postrzeganie. Po prostu już mnie to opakowanie nie cieszy, bo wiem, jak bardzo niepotrzebnie zaśmieci środowisko. Owszem, same przedmioty cieszą mnie nadal i chcę je mieć, dostawać, ale najbardziej chcę doceniać rzeczy, które są zapakowane   przede wszystkim ekologicznie. Do radości nie trzeba robić śmieci. Może kiedyś producenci różnych produktów wprowadzą np. możliwość wyboru opakowania: możliwie minimalistyczne, ekologiczne, albo z efektem wow od przesady opakowania. Na pewno wybrałabym  i chciałabym, żeby ktoś robiąc mi prezent wybierał opcję pierwsza. 

Myślę, że to jest coś, na co mam wpływ i chcę to traktować jako postanowienie, jako kobieta: nie chcę opakowania z kategorii „wow, ale przesada” a zamiast niego „wow, ale super i eco”. 

Myślę, że osiągnę wyższy level, gdy robiąc zakupy w jakiś markowym sklepie powiem, że nie chcę tej papierowej torebki, bo mam swoją, wielokrotnego użytku, ale robiąc zakup w necie, spróbuję dodawać w komentarzu, żeby użyli możliwie małego kartonika i nie pakowali zbędnego plastiku, bo poza irytowaniem mnie marnotrawstwem,  M. ma do mnie pretensje, że ciągle robię śmieci, a ja wcale tego nie chcę, bo jak powyżej. Żadne dyrektywy nie pomogą, jak nie będziemy zmieniali naszych nawyków. Ech. 

Jeśli ktoś szuka materiałów na temat minimalizmu, polecam stronę i porady Ajki, która jako chyba pierwsza zaczęła o tym pisać dawno temu: prosty blog


PS. Tak czy siak, robi mi się przykro, jak sobie myślę, że my w Europie to i tak robimy mały procent tych wszystkich śmieci, w stosunku do gigantów jak Azja czy Ameryki. Ale trzeba to zmieniać, małymi krokami, zaczynając od siebie… 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.