Magia Świąt Bożego Narodzenia

Na temat Świąt Bożego Narodzenia napisano, powiedziano i wyrażono w każdy inny sposób już chyba wszystko. Mnie zauroczył ostatnio pewien szczególny aspekt, który zauważyłam właściwie dzięki ludziom, których (nie)znam. Dzięki (nie)znajomym i bliskim, bo znajomi przeróżnych religii i poglądów składają mi życzenia z okazji świąt. Ja właściwie składając życzenia innym, nie pytam ich najpierw, co o tym sądzą, bo wszyscy wiemy, że składanie dobrych życzeń po prostu jest dobre. Nawet te życzenia otrzymywane w ramach spamu są w porządku. Zawsze to lepiej przeczytać coś miłego. Tak, jednak osobiste (nawet telefoniczne) składanie życzeń lubię bardzo. Tak jak masowo nadużywam w codzienności „dobrego dnia”. Słowa mają moc. Lubię z niej korzystać 🙂

Jest to coś, co jest naprawdę szczególne: bez względu na różnorodność poglądów, bez względu na wyznanie czy też jego brak, bez względu na podejście, nie ma chyba ani jednej osoby, której Święta Bożego Narodzenia byłyby zupełnie obojętne.  Nie kojarzę żadnego innego święta, które byłoby tak ogólnoświatowe i mimo wszystko, tak czy inaczej, celebrowane prawie wszędzie w jakikolwiek sposób. Choinki, iluminacje, renifery, bombki, prezenty, szopki są wszędzie.

Ciekawostka:  Zdecydowana większość ludzi spędza czas z rodziną, albo w pracy, często z innymi ludźmi, mówi się, że w te święta nikt nie powinien być sam itd., itp. Znam jednak całkiem niemało osób, które właśnie chcą być same. Przyczyny są przeróżne: Od osobistych, przez poglądowe, po inne, których myślę, że nawet na głos nikt nie mówi. Ma je w sercu. Co ważne, ta samotność nie jest dla nich wcale zła. Jest naprawdę wyborem. Co jeszcze ciekawsze, mam teraz na myśli kilka osób, które są katolikami. Wierzącymi i praktykującymi. Nie mam najmniejszego zamiaru nikogo i w niczym tu oceniać. To tylko spostrzeżenie, które pokazuje, że każdy przeżywa te święta na swój sposób i najważniejsze jednak dla  mnie jako chrześcijanki*, że właśnie są czasem wspomnienia narodzin Jezusa.

*Nie mogę się nazwać katoliczką, bo jednak z żadnym ze znanych mi kościołów się dziś nie identyfikuję, chociaż doceniam tych kapłanów, mnichów i innych ojców duchowych, którzy są wsparciem i motywacją dla potrzebujących ludzi, bo o tych, którzy szkodzą wizerunkowi kościołów (wszelkich wyznań) nie mam zamiaru pisać. Robią to media całego świata każdego dnia. „Czarne owce” znajdą się wszędzie i powiem szczerze, że ludzie oczywiście powinni mieć świadomość, że nigdzie nie ma ideałów i patologie zdarzają sie wszędzie i trzeba je eliminować, to oczywiste, ale ważniejsze jednak jest docenianie tych, którzy robią dobro. Wszędzie. Myślę, że duchowość jest zbyt ważnym obszarem, żeby to lekceważyć. Ważne, żeby to wszystko ludziom pomagało dobrze żyć. Czy to duchowni (jakiegokolwiek wyznania), czy to psycholodzy, czy jedno i drugie razem, naprawdę, liczą się efekty. Tak myślę jako człowiek, który poznał już bardzo dużo, przeanalizował wiele, zestawił, porównał, przeżył, zanegował dogłębnie, filozoficzne i możliwie naukowo i na dziś uważam właśnie tak: ważne, że sa ludzie, którzy innym szczerze, z miłością i zrozumieniem pomagają dobrze żyć. Szanuję i doceniam wszystkich, bez względu na wyznanie. Naprawdę, cenne dla mnie jest widzieć to, co ważne. W dzisiejszych czasach za łatwo rzucamy kamieniami.

Wracając do magii Swiat Bożego Narodzenia – najbardziej uroczy i ciepły w tym jest fakt, że to po prostu celebrowanie narodzin Jezusa, jako człowieka, kogoś bliskiego. Czego niemówić by o Biblii i jej wątpliwości historycznej (oczywiście na ten temat też poznałam wszelkie opinie i teorie), to mnie osobiście cieszy, że narodziny Jezusa są powodem tak radosnego święta i czasu. Bardzo cenię cenię Jezusa za to, czego uczył, jaką prezentował postawę. Naprawdę cudowny i dobry człowiek. Po prostu.

Czego by nie zarzucać tym dniom, czego by nie mówić o pędzie, presji, komercjalizacji, najważniejsze jest, że chcąc nie chcąc, każdy ma świadomość chociaż, że właśnie świętujemy narodziny Jezusa. Piękne to jest.

Jak dla mnie, możemy przez okrągły rok międzynarodowo i globalnie obchodzić urodziny różnych szczególnych ludzi. Jeśli to pozwoli nam wszystkim zwracać większą uwagę na nas wzajemnie, mieć wobec siebie więcej dobra, zrozumienia, empatii, cierpliwości, współczucia, ciepła, to proszę bardzo, świętujmy jak najczęściej.

Byłoby cudownie, gdyby świat nie miał czasu na generowanie negatywnych i przykrych, bolesnych akcji, słów, emocji, bo zajęty byłby celebrowaniem życia, narodzin, pozytywnych przeżyć. Tych drugich nigdy nie zabraknie, bo taka jest natura rzeczy, ale zupełnie inaczej sie to przezywa, jeśli są to czynniki „siły wyższej” niż zamierzonych działań ludzi, jak konflikty, wojny, przemoc, agresja, dyktatury. Może gdyby Święta trwały cały rok, o takich rzeczach wiedzielibyśmy tylko z książek historycznych.

Życzę każdemu z nas takich Świat Bożego Narodzenia, jakich sam w sercu pragnie, a jeśli takich nie może mieć, to… wysyłam dużo ciepłych myśli.

Chciałabym też, żeby te Święta po prostu nikomu nie przeszkadzały i właśnie żeby takich Świat i okazji było jak najwięcej. Chciałabym, żeby każdy umiał zobaczyć w tym czasie coś dobrego. Więcej dobra, więcej delikatności nadal trzeba na świecie.

Przyznam, że dla mnie samej przez wiele, wiele lat to był bardzo trudny czas. Grinczowałam Święta bardzo, bo moi bliscy rozrzuceni po miescie, i po Europie nigdy nie pozwalali na spotkanie wszystkich przy jednym stole, przechodziło mi dopiero, gdy siadaliśmy do wigilijnej kolacji. Dopiero wtedy godziłam się że stanem rzeczy. Niestety grinczowaniem psułam nastrój innym.
Dzisiaj, po różnych  przeżyciach, doceniam spokojnie możliwość spędzenia Świąt Bożego Narodzenia, tak jak będzie mi to dane z tymi, z którymi będę mogła. Po prostu. Cicho i spokojnie.

Strasznie poważnie mi to dziś wyszło, ale tak mam w sercu. Bywa. Taki kompletny wieczorny chillout i wariacja na temat.

PS. Męczenia karpia i tak w tym nie rozumiem, ale to nie jedyny obrzęd, czy zwyczaj, który mam nadzieję odejdzie kiedyś w zapomnienie, bo akurat w  dziwnych zwyczajach to ludzkość się wręcz pławi, niejednokrotnie kosztem zwierząt czy natury. Zostawię to dziś jednak. Innym razem o tym napiszę, dzisiaj czuję za duży spokój, żeby go burzyć.


Magia Świąt skrzy i pachnie piernikami i każdemu z nas pozwala obudzić w sobie dziecko, a tak naprawdę przecież to dla dzieci jest to czas najbardziej magiczny, gdy można zachwycić się światełkami, choinkami, prezentami, smakami świątecznych potraw i lista życzeń do Świętego Mikołaja, czasu z bliskimi i życzliwości.

A wszystko tak naprawdę, to już niech każdy przeżywa jak sam czuje, potrzebuje, chce. Tego życzę każdemu z nas. Niech ta różnorodność nas zawsze łączy, wzmacnia w tym, co najważniejsze. Wszystko inne jest tylko dodatkiem.


Magię Świąt każdy ma lub nie tak naprawdę w sobie. Czy każdy chce ją poczuć?

Wyłącznie.

A co najlepiej obejrzeć w Święta? Oczywiście „Żywot Briana”. Jezus też by się przy tym pewnie pośmiał 🙂

A na koniec dodam od siebie : Happy birthday, Jezus.

Zdjęcie: Park Oliwski, Gdańsk 2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.