Gdy trzeba puścić rękę – krótka notka o przyjaźni

Podobno prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Szkoda, że przysłowie jest nieprawdziwe. Prawdziwi przyjaciele są z nami i w problemie i w czasach pomyślności. Wbrew pozorom nie jest to wcale oczywiste.

Wszyscy się zmieniamy. To nie ulega wątpliwości. Wątpliwe jest natomiast oczekiwanie, że zmieniać się będziemy w tym samym kierunku i tempie. Rzadko tak się dzieje. Mądrzy ludzie mówią, że trzeba umieć pozostać sobie wdzięcznymi za czas wspólnej drogi.

Nie oszukujmy się też, nie każdy, kto jest obok nas w trudnych czasach jest naszym przyjacielem. Tak samo jak nie każdy kto jest obok nas w czasach dobrych. Wbrew pozorom nie ma w tym nic złego, bo życzliwość, przychylność, akceptacja, wsparcie, zrozumienie są zawsze dobre – przecież wiemy o tym – wychodzą od nas. Tak samo jak obojętność nie jest z założenia zła, milczenie bywa złotem. Wszystko zależy od okoliczności i kontekstu.  Gdy wszystko zawiodło i starania zmiany, powrotu do tego, jak było kiedyś, giną w niepowodzeniu, przez lata coraz bardziej. Wtedy trzeba taki moment po prostu w końcu zaakceptować. To bywa trudne, ale lepsze, niż zniszczenie wspomnień i wspólnych lat. Podobnie jak ze związkiem. Najtrudniejsze momenty przemijania.

Dlatego trzeba umieć puścić rękę przyjaciela, którego się zna całe życie, a z którym drogi rozchodzą się za bardzo i dalsze trzymanie się razem zaczyna rozrywać. Gdybyśmy mieli iść przez życie nadal razem trzymając się za ręce, to już wbrew swoim przekonaniom i temu, jak się zmieniamy. A tego nikt nie chce dla swojego przyjaciela. Puszczając rękę przyjaciela trzeba umieć powiedzieć „bądź szczęśliwy”. Czas poukłada resztę, tylko trzeba mu na to pozwolić.

Nawet po to, żeby spotykając się, nadal mieć dobre wspomnienia i szacunek, zanim wpadnie się w pasmo wypromowania i pretensji. Zmieniamy się. Wszystko się zmienia. Lepiej się z tym pogodzić, niż walczyć.

Ego naprawdę nie jest najważniejsze, bo najgorzej, gdy chcemy definiować szczęście innych (a oni nasze).

Właśnie wtedy, gdy już puścisz rękę przyjaciela, a on Twoją…. możecie iść dalej razem jako zahartowani przyjaciele, dorośli, samodzielni i dojrzali ludzie. Podobnie jest ze związkiem. Właśnie tak: Nie trzymając się ciągle za ręce, tylko podając je sobie najwyżej w razie potrzeby, chęci czy innej ochoty. Wtedy robi się naprawdę dobrze. Zawsze. I  na dobre i na złe, ale też na czasy, gdy się jest zupełnie od siebie daleko i na długo. Przyjaźń nie ma z tym najmniejszego problemu. Po prostu.

 

 

 

Zdjęcie: gdańskie zoo, 08.2018. najpiękniejszy uśmiech wielbłąda ever.

2 myśli na temat “Gdy trzeba puścić rękę – krótka notka o przyjaźni

  1. Mądrze napisałaś i trafnie! Kiedyś ktoś mi powiedział, że nie można nigdy człowieka zmusić ani do miłości, ani do przyjaźni. Prędzej czy później rozpadnie się to, co nie było pielęgnowane przez dwójkę osób. Dlatego zgadzam się z tym, co napisałaś.

    Pozdrawiam serdecznie! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s