Artysta może więcej?

Jak przestałam kochać Woodiego Allena?

Każdy z nas ma chyba swoich ukochanych twórców, aktorów, autorów i innych artystów ze świata sztuki. Bo z innych światów wiadomo, że artyści też bywają różni.

Mówimy jednak o świecie sztuki.

Jest to jedna z kolejnych spraw, w której na przestrzeni lat zmieniam zadanie.

Doniesienia o molestowaniu córki przez Allena docierały od dawna. Ignorowałam je, bo długo też sama dziewczyna się nie odnosiła do sprawy. To się jednak zaczęło zmieniać.

https://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/woody-allen-oskarzany-przez-dylan-farrow-w-wywiadzie-telewizyjnym,807573.html

Druga sprawa – Polański i 13latka. Dziesiątki głosów mówiło „wiedziała, po co tam idzie”. Serio? Czy ludzie myślą, że granice wieku, kiedy seks staje się legalny są fanaberią? A może właśnie mają chronić dzieci w tym najgłupszym okresie, gdy im się wydaje, że są dorosłe? Nie są. Są dziećmi. Czasami już bardzo dojrzałymi fizycznie, ale nadal są dziećmi. Kwestię tę reguluje dokładniej tzw. Wiek zgody.

Czasami w dyskusjach słyszę „oj tam, przesadzasz, kiedyś 12 latki wydawane były za mąż i było OK”. Nie. Nie było. Okres nie robi z dziecka kobiety. Owszem, staje się ona zdolna do rozrodu, ale nie jest jeszcze przez to kobietą. Psychicznie. Cudownie, że prawo i ludzie myślący przyznali to i zaczęto chronić dzieciaki. Czy 20latka jest już dojrzała? No cóż. Na pewno bardziej, niż 12 czy 15 albo nawet 18 latka. Doskonale wiemy, że można mieć i 60 lat i być niedojrzałym psychicznie, ale rozwój ten nie podlega prawu. Gdyby podlegał, to niestety większość ludzi nie dostałaby dowodu. Wiadomo.

Wracając do świata sztuki i molestowania dzieci. Polański to jeszcze inna sprawa i trochę głupia, bo jeśli facet nie wiedział, że to aż taka gówniara, to trochę mi go szkoda. Nastolatki naprawdę potrafią się doskonale podrasować na dorosłe kobiety. Bycie mężczyzną jest pełne pułapek. No co ja poradzę. I taka 13latką idąca na taką imprezę myśli, że wie, po co tam idzie, ale rzeczywistość dorosłości i sytuacji może ją przerosnąć. I to się dzieje, dlatego po fakcie dzieciak się orientuje, że jednak stało się coś, czego nie chciał. A dorosłość to jednak podejmowanie decyzji ze świadomością konsekwencji. Jasne, tej oczekuje się w tej sytuacji od Polańskiego, ale jak wspomniałam, akurat tu wydaje mi się, że naprawdę mógł nie wiedzieć, ile dziewczynka ma lat. Lolity są niebezpieczne. Dla siebie i dla innych. Właśnie przez nieświadomość. Tak, to jest ta inna strona medalu.

Ale sprawa Allena… To już inny kaliber. W sensie, to ojciec. Kurcze. A że on się nie poczuwa i nie przyznaje? No cóż. Nie wydaje mi się, że było to na zasadzie „chodź dziecię, pomolestuję cię”. Obawiam się, że można tu mocno domniemywać nieświadomość szkodliwości takiego czynu. Jak u psychopaty, który nie wie, że krzywdzi, bo ma walniętą empatię. Nie, nie tłumaczę go, bo jak już wspomniałam na wstępie, przez tę akcję przestałam go kochać. Nie przyjmuję żadnych wyjaśnień, bo tego się po prostu nie robi. Nie tyka się seksualnie dzieci, nie mówiąc już o własnych.

Przestałam go kochać w poczuciu odrazy. To się stało po prostu z biegiem czasu. Przez wiele lat sama sobie mówiłam „życie życiem, sztuka sztuką”. Nie. No jednak nie.

Nie.

Nie zgadzam się na wybiórczą odpowiedzialność. Mierzi mnie fakt, że wszyscy znamy słynne już powiedzenie „wygrywa ten, kto ma lepszego prawnika”, bo taka jest prawda. Prawo tak się popieprzyło, że naprawdę dobry prawnik dokona rzeczy niemożliwej. Uważam, że to strasznie smutne. Ta podwójna moralność prawników również. to nie pomaga światu się poprawiać. Ale jest jak jest. Natomiast, jeśli ja mam taką sytuację, że mój ukochany dotychczas twórca molestował córkę, to.. pękło coś we mnie.

Dotychczas widziałam wszystkie jego filmy, od chyba 10 lat chodzę z przyjaciółką na każdą premierę jego filmów. W tym roku nie pójdę.

Żałuję, naprawdę żałuję, że świat mówi „artysta może więcej”. Nie może. Jest takim samym człowiekiem jak każdy z nas. To, że ma talent, że tworzy coś ciekawego, nie zwalnia go z bycia człowiekiem, z zasad i tym bardziej, chce się wiedzieć, że zostawia za sobą ciekawa twórczość, bez smrodu takich czynów.

Czy jestem surowa? Nie. Zmęczona szukaniem tłumaczenia dla występków, tylko po to żeby karmić swoją egoistyczną i bezmyślną potrzebę np. zobaczenia jakieś filmu czy kupienia jakieś produktu czy usługi.

To jest ten sam mechanizm, który pozwala nam udawać, że nie widzimy, że wykorzystuje się dzieci do pracy w fabrykach, albo przemęcza i wykorzystuje do granic niewytrzymałości ludzi zwanych „tanią siłą roboczą”, czy niszczy przyrodę dla jakiś absurdalnych korzyści, które są tak naprawdę na chwilę. Nie, nie jestem aktywistką i nie mam na to czasu, ale mam dość siły i odwagi cywilnej, ale przede wszystkim świadomości, żeby zrobić to, co mogę zrobić jako konsument = nie skorzystam. Nie wiem, może po prostu traktuję proces tworzenia, kreatywność, tło, czasoprzestrzeń jako całość i takie zgrzyty psują mi percepcję i smak budząc w końcu zniesmaczenie, które nie chce zejść z kubków smakowych?

Na naszym podwórku taką osobą jest dla mnie Manuela Gretkowska. Dopóki nie zaczęłam śledzić jej publicznych wpisów na fejsie, to bardzo lubiłam jej książki. Jednak im częściej czytam jej wpisy na fb, przesiąknięte tak głęboką pogardą dla innych, a przy tym jest tak potwornie wulgarna, że nawet mnie to mierzi (a ja mam wysoką odporność na to, bo czasami sama „czuję się lepsza od innych” i klnę jak szewc), to nie mam ochoty sięgać po jej książki, bo ciągnie się w tym jakaś zgnilizna tych wpisów. Szkoda, ale nie mam poczucia spójności, a z wiekiem staję się coraz bardziej wymagająca i to jedna z potrzeb, którą chcę w miarę możliwości zaspakajać. Spójność. Jak ktoś jest artystą, to naprawdę nie znaczy, że ma większe prawo do jechania po innych bez granic. Ma takie samo jak każdy inny, czyli graniczące z ryzykiem zniechęcenia do siebie i zgaszenia zainteresowania tym, co robi. Tak, to spotyka i może spotkać każdego. Czasami warto postawić i na swoim i na chęci i woli zrobienia i wyrażenia tego, co się chce licząc się z faktem, że część ludzi tego nie zaakceptuje. To fakt. Wolny wybór.

Tylko nigdy nie będzie to wytłumaczalne tylko tym, że się jest artystą.

Co nie zmienia faktu, że sama uważam, że należy robić, co się uważa za słuszne i tak też żyję. I tyle. Moje zniechęcenie nie zmieni życia ani Woodiego Allena ani Manueli Gretkowskiej. Moja przychylność czy zachwyt nie zmienią też życia artystów, do których nic nie mam i nie wiem nic poza tym, co wiem, a co mogłoby mnie zniechęcić. Tak to działa. Sami też podlegamy tym mechanizmom. Wszyscy.

Na szczęście, bo do bani by było, gdyby jakiś artysta zmienił się pod wpływem mojej niechęci. Sama bym się z tym źle czuła. Chociaż bycie muzą jest akurat cudowne 🙂

Sama też nie ulegam dowolnie widzimisię obcych ludzi. Logiczne.

Tylko czasami naprawdę wystarczy „przepraszam”, które jednak nigdy nie pada. Problemem nigdy nie są błędy, tylko brak przemyśleń, wniosków. Zauważenia ich.

Inaczej mówiąc, artysta może więcej… wyrażać sztuką. To jedyna różnica. Nie przestaje być człowiekiem. To sztuką może więcej, bardziej, szerzej, bez granic.

A niektórym ostro się myli.

Co do Gretkowskiej to oczywiście nie stawiam znaku równości między sposobem wyrażania i podejściem, a Woody Allenem. Z Gretkowską raczej mi to zniechęcenie przejdzie, bo ona naprawdę świetnie pisze, z Allenem może… Jeśli córka mu wybaczy.

Kolega się czasami ze mnie śmieje, że mam takie a nie inne zasady.

Jakoś lepiej kogoś bawić, niż iść przez życie w przekonaniu nieomylności. Nawet jeśli się ma niesamowity talent. Tak, to chyba najbardziej nieznośna cecha u ludzi.

Albo?

Zdjęcie: Złota Uliczka. Praga 10.2018

1 myśl w temacie “Artysta może więcej?”

  1. Z potępieniem „Ludzi Sztuki” nie mam problemu. Mają dodatkowe umiejętności i możliwości, ale nie podejrzewam, by świat się zawalił z powodu braku jednego czy setki filmów, nawet jedna katedra mniej raczej niewiele zmieni. A przecież mało kto tworzy na poziomi katedr. Natomiast temat naukowców – „Ludzie na drzewach” i w podobie – wydaje mi się nieco trudniejszy. Bo taki naukowiec, posadzony, przerywa badania – które mogłyby ocalić życie setkom ludzi, czy pokoleniom. Więc w sumie dobrze, że nie jestem sędzią, zamotałabym się.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s