Zamach. Co czujesz?

Jak się uczymy nienawiści? To bardzo proste. Włącza się telewizor, otwiera gazetę, internet z doniesieniami o terrorze, zamachu, wojnie. Zostańmy przy zamachu. Co czuję słysząc wieści o kolejnym zamachu?

Nie jestem zwolenniczką udawania, że się nie widzi takich doniesień, bo znieczulica jest pozornym brakiem emocji, bo nie wiem czy można nic nie czuć słysząc o czymś takim. Nie wiem, czy unikanie takich wiadomości nie jest po prostu sposobem na sąsiada, który nie widzi, że obok katowane jest dziecko, kobieta, zwierze. Znieczulica, obojętność, nie wiem, czy nie jest nie tyle aktem bezradności, co też akceptacji. W moich oczach tak.

Wracam do pytania, co czuję słysząc o zamachu? Gdy ostatnio w jakiejś rozmowie powiedziałam, co czuję, to usłyszałam „wstyd mi za ciebie”. Usłyszałam to z ust praktykującego katolika. Czy to ma znaczenie, tak. W tym wypadku tak, bo po katoliku spodziewam się chociażby szczątkowego przyjęcia słów Jezusa. Katolik mi powiedział, że powinnam się wstydzić, bo sympatyzuję z mordercami i ich popieram. Nie rozumiem, jaki dramat spowodowali i takich ludzi można tylko nienawidzić i życzyć im śmierci, gdyby żyli. No tak.

A co powiedziałam, gdy zobaczyłam filmik ze skutków zamachu?

Otóż to, co ja odczuwam, to głębokie współczucie. Do wszystkich. Do ofiar, do zamachowców, do rodzin i bliskich tych wszystkich ludzi. Współczucie.

Jeśli Ciebie ta odpowiedź też zniesmacza(?), uważasz, że jest zła, niesłuszna, chora, to się zastanów.

Za zamachami stoją tragedie ludzi. Dla mnie tragedią jest, że ktoś jest przesiąknięty tak złymi emocjami, poglądami, że chce zabijać i planuje to i to robi. Dla mnie to tragedia. Tragedią jest stanie się mordercą. Tragedią jest mieć taką osobę w rodzinie, wśród bliskich. Po ludzku. Odczuwam do nich współczucie. Smutek mnie ogarnia, że są tak głęboko nieszczęśliwi ludzie, że mają takie myśli i posuwają się do takich czynów.

Moja nienawiść do tych ludzi byłaby spodziewaną przez nich i przez wielu reakcją. Dramatem jest doprowadzenie do zamachu. Gdyby ktoś mógł, umiał do tych ludzi przemówić, trafić do ich serca, gdyby zrozumieli, jak bez sensu jest ich śmierć i śmierć, którą niosą ze sobą, to może by zapłakali i odeszli od tych pomysłów. Domyślam się, że to nie jest chyba nawet zbyt realne, bo oni są zbyt zapiekli w tym pomyśle i jego słuszności – mimo oczywistego bezsensu. Zamachy nikogo niczego nie uczą. Nic nie zmieniają. Zginie x. osób, wiele będzie rannych, ci którzy przeżyją będą mieć traumę do końca życia. Czy świat coś zrozumie? Czy to coś zmieni? Nic. Bo z tego nie można wyciągnąć wniosków. Ze śmierci żadnej nie wyciąga się wniosków. Wszyscy umrzemy, jak ci przed nami i co po nas. Sposób jest drugorzędny, a zabijanie i dorabianie do niego ideologii nikogo niczego nie uczy. Ja nie wiem, co siedzi w głowach takich ludzi.

[dygresja] Kiedyś oglądałam jakiś program z obszarów objętych wojnami, gdzie zamachowcy są wręcz hodowani. Dziennikarz rozmawiał z takimi młodymi chłopakami, jeszcze dzieciakami, którzy czekają na możliwość zabicia kogoś, jak panna na ślub. Słuchając ich czułam, jak płyną mi łzy po policzkach. Oni są tak straceni, że bardziej się nie da. Przygotowywani od dziecka do zabijania. Tak, odczuwałam straszne współczucie. Ludzkie. Ludzkie współczucie, co ludzie robią z dzieci, z innych ludzi. Jak straszny jest ten cały mechanizm, jaki ból siedzi w tych ludziach. Nie umiem odczuwać nienawiści do ludzi, których nie znam, którzy mi osobiście nic nie zrobili. Nie wiem, co to miałoby zmienić. Nienawiść jest blisko miłości, więc z całym zrozumieniem, mój sposób kochania ludzi nie jest tym, który prowadzi do świętości. Kończy się właśnie w takich miejscach, które doprowadzają, że podjudzanie mnie do nienawidzenia mnie wkurza. To nienawiść jest motorem tej spirali zła, agresji i przemocy. Czysta, abstrakcyjna nienawiść kogoś, kogo się nawet nie widziało.

Tak się zastanawiałam, co by się działo, gdyby w wiadomościach poza oczywistym współczuciem dla ofiar, dziennikarze i komentatorzy dołączali też wyrazy współczucia do zamachowców i ich rodzin. Za to, że w człowieku doszło do takiego procesu, który doprowadził do takiego działania. Nie mogę sobie tego nawet wyobrazić, bo doskonale wiem, że to nie emocja na nasze czasy. Myślę, że to współczucie na poziomie sędziowskim. Gdy dopuszcza się do świadomości pytanie o przyczyny, gdy dotrze się do jądra tego działania i zobaczy, że człowiek został narzędziem. Często własnej nienawiści, którą kiedyś, ktoś w nich wzbudził i podlewał jak roślinę i pielęgnował, aż zaczęła żyć własnym życiem. To naprawdę jest tragiczne. Budzenie w sobie nienawiści do ludzi, którzy sami nakręcają się nienawiścią do społeczeństw, które chcieliby zniszczyć, niczym od nich nie odróżnia. Więc czemu ma służyć nienawiść, jeśli nie nakręcaniu tego? Gdyby zamachowcy popatrzyli w oczy ludzi, których zabijają, gdyby porozmawiali z nimi chociaż chwilę wcześniej, gdyby zobaczyli jak bez sensu jest to, co planują zrobić, gdyby zobaczyli, że są takimi samymi ludźmi…. Gdyby.

To za nienawiścią stoi strach. Jak u nich. Współczucie to siła o innej energii.

Tylko co dalej? Co w związku z tym współczuciem? Nic. Działania zapobiegawcze, eliminowanie zagrożeń, wyciąganie konsekwencji to działka odpowiednich ludzi. To oczywiste. Nie mówię o nadstawianiu drugiego policzka, bo to masochizm. To trzeba zatrzymywać, eliminować u źródła. Tylko z uwzględnieniem powyższego. Wiedzieć dramat ludzi a nie maszyny do zabijania.

Życzę nam poczucia bezpieczeństwa. Na co dzień i w trakcie podróży. Świąt ciągle szuka metody na jego osiągnięcie. Czy mamy na to wpływ? No pewnie. Wszyscy.

Instalacja „Rozdarcie” autor do odczytania na tabliczce w Ogrodzie Botanicznym UJ w Warszawie, przy Łazienkach 07.2017

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s