Bardzo chcę, abyśmy umieli ze sobą współistnieć z podniesioną głową, ramię w ramię, żebyśmy czuli się częścią całości.

Poczucie wolności. Wolności też od złych emocji, od negatywnych opinii, słabości strachu. Łatwo ulegać nastrojom, lękom, presji. Kiedyś myślałam, że drogą do spokoju jest slow life. Dziś patrzę szerzej, dziś uważam, że to, co ważne, to poczucie wolności. Osobistej, szanującej innych, cierpliwszej, mądrzejszej. W naszych czasach takie miejsce jest mi bardzo potrzebne. Jeśli komuś z Was jest tu też dobrze, to cudownie. To jest kierunek, w którym chcę iść i chcę to robić na tym blogu. Liczę się z tym, że pewnie w niektórych opiniach nie spotkam się ze zrozumieniem (bo to normalne). Taki urok wyrażania swojego zdania. Jednak genialnie będzie, jeśli ktoś napisze, poczucie „OK, też tak mam”. Wolność jest zbyt dużą siłą, sama w sobie, żeby schylać głowę nad każdym, kto tego nie rozumie. Trzeba robić swoje, iść swoją drogą. No to idę.

Dziś zabieram Was na Hel. Byłam tam jakiś czas temu, zanim zaczął się sezon. Szczególnie zależało mi na tym ze względu na fokarium. Udało się. Zapraszam na spacer na początek Polski.

Po takim spacerze łatwo złapać inną perspektywę.

To zawsze działa.

Wróciłam i serdeczny uśmiech dla każdej osoby, która tu zagląda.

Poczucia wolności 😉

Zdjęcia: Hel , 06.2017