Najbardziej niebezpieczne seriale HBO.

Ten moment, gdy odcinek się kończy. Jeszcze pal licho sezon, ale koniec odcinka to skandaliczny moment w historii kina. Czy tam serialu. Te długie przerwy są irytujące. Kamą. Kto wymyślił cięcie tego na kawałki? Przecież to można jakiejś nerwicy dostać od tego przerywania. No więc, do rzeczy. O co ten dym? Poniżej seriale, które przerabiamy z M. jak porąbani, zamiast zająć się czymś pożytecznym, posprzątać … Czytaj dalej Najbardziej niebezpieczne seriale HBO.

O #tylkoniemównikomu

Jestem w szoku, że ludzie piszą, że nie są w szoku, że takie rzeczy mają miejsce. Nie, to nie jest cool (ja tak jeszcze mówię, gdyby miało paść „kto tak jeszcze mówi?”). Przez takie podejście („spoko, ja to zniosę”), to eskaluje i o to chodzi opawcom. W USA czy na „zachodzie” kościoły opustoszały po ujawnieniu takich spraw. Dla ludzi ważniejsze jest dobro ich dzieci, niż … Czytaj dalej O #tylkoniemównikomu

WOLNE dziewczynki idą tam, gdzie chcą

Niedziela to dobry dzień na tekst o wierze.  Na początek dość mocno: Niesamowite, że to w Kościele Szatan ulokował się najwygodniej, a piszę to jako osoba głęboko wierząca w Boga, dla której każdy duchowny, wnoszący coś wartościowego do serca jest bezcenny.  Naprawdę szkoda mi życia, na pastwienie się nad złem wypływającym coraz częściej na światło dzienne, bo jestem też wystarczająco zmęczona złem, które epatuje w … Czytaj dalej WOLNE dziewczynki idą tam, gdzie chcą

Nie jestem „wszyscy”

Nie jestem wszyscy. Jak często słyszy się argument „bo wszyscy tak robią, uważają” Nie wiem. Nie siedzę w głowie „wszystkich”. Nie przekonuje mnie to. Kompletnie. Może dzięki temu żyję naprawdę w miarę według własnego uznania, a z czasem tylko coraz bardziej? Dobry punkt odniesienia: Abstrakcja. Co czujesz patrząc na sztukę, albo mając do czynienia z abstrakcyjnym poczuciem humoru? To jest Twoje. Nie może być słuszne, … Czytaj dalej Nie jestem „wszyscy”

Genewa

Wyjazd do Szwajcarii nie może nie być atrakcją i nie może nie zawierać wizyty chociażby we francuskojęzycznej Genewie. Nie trzeba na szczęście wielkiej filozofii, żeby dotrzeć do centrum (przynajmniej z CERN, czyli Mayrin). Bilet na tramwaj kosztuje ok. 3 CHF za godzinę. Spokojnym spacerem przejdzie się do jeziora genewskiego i poczujemy niebywały klimat tego starego miasta. Luksus jest spokojem. To się czuje w Genewie na … Czytaj dalej Genewa

CERN – subiektywnie

To ironia losu. Moja wizyta w CERN to naprawdę ironia losu. Przy tym jednak przede wszystkim, spełnienie jednego z moich największych marzeń. Nie dość, że tam byłam, to jeszcze zawodowo. Jeśli dożyję starości, to będzie to jedno z najważniejszych wspomnień. Dlaczego ironia losu? Ponieważ pierwszej nocy, zasypiając w hotelu na terenie CERN przypomniała mi się nauczycielka od fizyki, z klasy pierwszej liceum. Kobieta miała na … Czytaj dalej CERN – subiektywnie

Strajk? Acha.

Nauczyciele strajkują. Emocje i opinie podzielone, jak do wszystkiego w naszym kraju. Koleżanka mnie zapytała, co ja sądzę o strajku nauczycieli. Proszę Państwa. Ja jestem jak Szwajcaria*. Jak ONZ. Neutralny obserwator. Dlaczego? Przyczyna jest prosta. Współcześnie mam z nauczycielami niewiele wspólnego, ale wiem jedno: są tacy pedagodzy, którzy warci są milionów, są tacy, którym nie powinno się pozwalać wykonywać tego zawodu ze względu na stosunek … Czytaj dalej Strajk? Acha.

Work-life balance? Daj spokój :)

Trochę to wszystko naciągane. Ostatnio zrobiłam sobie test i wyszło, że jestem uzależniona od swojej pracy. Hm. Wątpię. Na jednym ze szkoleń, prowadząca skrytykowała mnie, gdy powiedziałam, że czasami piszę z klientami czy dostawcami w środku nocy. Akurat współpracuję z ludźmi z całego świata i mogę (mimo przesunięć czasu) reagować, gdy uważam to za słuszne. Więc podobno to złe i przyzwyczajam ludzi. Wątpię. Wysłanie maila … Czytaj dalej Work-life balance? Daj spokój 🙂

Kler. Na wieki wieków?

W końcu obejrzałam „Kler”. Odczekałam z premedytacją falę nakręconego marketingu i emocji. I bardzo dobrze. To film. Fikcja. Fokus na postaciach zbudowanych w wyobraźni. Jednak… Wiecie, ja daleka jestem od pastwienia się na poczynaniami kościoła (jakiegokolwiek, bo przecież co religia to problemy), chociaż mam swoje zdanie i nie jest ono najlepsze, a zbudowane na własnych przeżyciach, wnioskach, przemyśleniach i odczuciach (szczególnie, jako wolnej kobiety), ale … Czytaj dalej Kler. Na wieki wieków?

Zdolność oceny

Trudno. Muszę. To silniejsze ode mnie. Świat zwariował w głoszeniu bzdur, które są z entuzjazmem powielane. Np. „nie oceniaj”. Tzn. wiem, że o tym wiemy, ale naprawdę nie mogę się doczekać, żeby to w końcu napisać: Oceniaj. Wszystko I wszędzie. Szybko i trafnie. Każdego. Każdą rzecz, sytuację, relację, fakty, naukę, sztukę, odległość, wysokość, czas, relacje, emocje, odczucia, opinię. Olanie, obojętność też jest oceną. To nie … Czytaj dalej Zdolność oceny